Ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjenta z COVID-19

Zwiększenie liczby zaszczepionych osób, zapewnienie testowania i dostępu do doustnych leków przeciwwirusowych dla osób z grup podwyższonego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby – to główne wnioski z raportu „Ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjentów z COVID-19”, który powstał z inicjatywy Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. Autorzy apelują także o przygotowanie strategii epidemicznej na jesień.

COVID-19 groźniejszy niż grypa. Choroba koronawirusowa (COVID-19) to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. W wyniku zakażenia u większości osób, które zachorują na COVID-19, wystąpią objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu. Takie osoby wyzdrowieją bez specjalnego leczenia. Inne osoby, szczególnie obciążone przewlekłymi chorobami współistniejącymi oraz powyżej 60. roku życia, mogą zachorować poważnie i będą wymagać leczenia.

 

W ciągu ponad dwóch lat pandemii na COVID-19 zachorowało ponad 5,9 mln Polaków, a zmarło ponad 116 tys. Wirus Sars-Cov-2 pośrednio przyczynił się także do 200 tys. nadmiarowych zgonów spowodowanych ograniczonym dostępem do opieki zdrowotnej. Najwyższy relatywny wzrost odnotowano wśród osób cierpiących na choroby układu krążenia − 16,69%, cukrzycę − 15,88%, choroby neurologiczne − 14,63%, choroby układu trawiennego − 13,54%, choroby psychiatryczne − 12,69%, choroby płuc − 10,33% oraz nowotwory − 4,7%3.                             

COVID-19 w żadnym wypadku nie jest grypą. Jego śmiertelność jest i zawsze była dużo większa. Ogólna śmiertelność pacjentów hospitalizowanych z COVID-19 w Polsce od marca 2020 wyniosła 12,2 proc. powiedział prof. Jerzy Jaroszewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Hepatologicznego, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Chorób Zakaźnych i Hepatologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

Choroba interdyscyplinarna. COVID-19 jest chorobą interdyscyplinarną, dlatego jej diagnostyka i leczenie dotyczy lekarzy różnych specjalności. COVID-19 to choroba nie tylko płuc, ale również serca, naczyń, skóry, nerek, układu nerwowego, wątroby i narządów endokrynnych. Dzisiaj znamy całą konstelację chorób, które pogarszają rokowanie w COVID-19. To ma kluczowe znaczenie dla kierowania pacjenta do szpitala, ale ma też kluczowe znaczenia dla stosowania leków doustnych hamujących rozwój COVID-19.            

W przypadku chorych o podwyższonym ryzyku zaostrzania się COVID-19 powinno być zastosowane zarejestrowane w Unii Europejskiej leczenie doustne, które w ciągu pięciu dni od diagnozy do włączenia terapii gwarantuje, że ten przebieg będzie znacznie mniej ciężki lub w ogóle praktycznie nie wystąpią objawy. O włączeniu leczenia doustnego powinien decydować lekarz na podstawie m.in. takich kryteriów: czy objawy nie trwają dłużej niż pięć dni oraz czy przebieg choroby jest łagodny i umiarkowany, a chory nie wymaga podawania tlenu. – wyjaśnia dr n. med. Jakub Gierczyński, MBA, ekspert systemu ochrony zdrowia, Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelnia Łazarskiego                                                            

Potrzebne nowe podejście do choroby. Chociaż ostatnie dane wskazują na uspokojenie sytuacji, zagrożenie ze strony tego wirusa nie minęło. Ze stanu pandemii przechodzimy w etap, kiedy COVID-19 jest traktowany jako niebezpieczna infekcja sezonowa, znacznie groźniejsza niż przeziębienie czy grypa. Za tą zmianą powinna pójść także modyfikacja diagnostyki i leczenia tej choroby.

Dlatego autorzy raportu apelują, aby już teraz przygotować się na jesienną falę pandemii. Wśród niezbędnych działań przed możliwą kolejną falą COVID-19 wymieniają m.in. uzupełnienie szczepień, również wśród uchodźców z Ukrainy, odbudowanie systemu testowania i wdrożenie doustnej terapii przeciw COVID-19, szczególnie w przypadku osób z grup wysokiego ryzyka. Dzięki temu możliwe będzie przeniesienie ciężaru leczenia tej choroby ze szpitali do domów i podstawowej opieki zdrowotnej.

Odbudowa systemu testowania, a co za tym idzie wprowadzenie innych sposobów rozliczania testów w ramach podstawowej opieki zdrowotnej i szpitali oraz wyposażenie lekarzy rodzinnych w szybkie testy (różnicujące COVID-19 i grypę, które często mają podobne objawy) jest kluczowe. Szybkie i prawidłowe zdiagnozowanie jest bowiem warunkiem włączenia odpowiedniego leczenia przeciwwirusowego.

Naszym marzeniem byłoby, żeby w Polsce były dostępne leki doustne zarejestrowane w Unii Europejskiej, które można by było wdrożyć na wczesnym etapie leczenia ambulatoryjnego w grupach ryzyka, które obejmują osoby powyżej 60. roku życia, osoby z wielochorobowością, nadciśnieniem, cukrzycą, niewydolnością krążenia, POChP, chorobami nowotworowymi, chorzy na immunosupresji czy w końcu osoby, które się nie zaszczepiły na COVID-19 dr n. med. Michał Sutkowski, ekspert Uczelnii Łazarskiego, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Kluczowe 5 dni.Należy pamiętać, że leki przeciwwirusowe działają tylko i wyłącznie wtedy, kiedy koronawirus SARS-CoV-2 się namnaża. Czyli bardzo wcześnie. W COVID-19, tak jak w innych chorobach zakaźnych, wirus namnaża się krótko. Mamy zatem bardzo krótkie okienko terapeutyczne – dlatego leczenie przeciwwirusowe musi zostać zastosowane jak najwcześniej, optymalnie zanim wystąpią objawy, najlepiej bardzo krótko po zakażeniu. Najpóźniej w ciągu czterech, pięciu dni od wystąpienia objawów. To jest bardzo ważne i wpływa na dystrybucję takiego leku, ponieważ trzeba do pacjenta dotrzeć w ciągu pierwszych pięciu dni.                             

Ścieżka pacjenta z COVID-19. Wzorcowa ścieżka diagnostyczno-terapeutyczna pacjenta z COVID-19 została opracowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) i jest regularnie aktualizowana na stronie internetowej WHO. Ma być narzędziem wspierającym pracowników ochrony zdrowia w wizualizacji aktualnych zaleceń klinicznych i te- rapeutycznych, które należy uwzględnić w planie opieki nad chorymi z COVID-19. Lokalne ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne powinny być oparte na wytycznych klinicznych towarzystw naukowych, które są opracowywane na podstawie wiarygodnych dowodów naukowych (EBM) i powinny być przestrzegane przez interdyscyplinarne zespoły opieki w celu zapewnienia skutecznej i bezpiecznej opieki nad pacjentem. 

Schemat postępowania jest bardzo prosty: wiem, że się zakaziłem, jeżeli ten lek przyjmę do pięciu dni od zakażenia i będę go przyjmował przez pięć następnych dni, to szacujemy, że o 80-90 proc. zmniejsza się ryzyko hospitalizacji i zgonu z powodu COVID-19. – mówi prof. dr hab. n. med. Krzysztof J. Filipiak, kardiolog, rektor Uczelni Medycznej im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Postępów Medycyny – Medycyna XXI.

 

Pobierz raport: RAPORT_Sciezka_pacjenta_z_COVID-19