Debata ekspercka pt. „Jak inwestować w profilaktykę, aby maksymalizować zyski zdrowotne?” odbyła się 12 lutego w ramach Forum Organizacji Pacjentów. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele różnych dziedzin medycyny oraz eksperci zdrowia publicznego, którzy wspólnie podjęli próbę odpowiedzi na jedno z kluczowych pytań współczesnego systemu ochrony zdrowia – jak skutecznie zapobiegać chorobom i jednocześnie racjonalnie wykorzystywać dostępne zasoby.
Dyskusja koncentrowała się wokół wyzwań związanych z rosnącą skalą chorób cywilizacyjnych, niedostatecznym poziomem działań profilaktycznych w Polsce oraz koniecznością wdrażania długofalowych, skoordynowanych strategii zdrowotnych. Eksperci zwracali uwagę zarówno na znaczenie edukacji zdrowotnej i kształtowania prozdrowotnych postaw od najmłodszych lat, jak i na potrzebę zmian systemowych – od lepszej koordynacji polityki publicznej po zwiększenie dostępności do programów profilaktycznych.
Poniżej prezentujemy najważniejsze wnioski i głosy uczestników debaty.
Eksperci:
prof. Dorota Kiprian – prof. NIO – PIB, MBA, specjalista radioterapii onkologicznej, Naczelny Specjalista Radioterapeuta, Kierownik Zakładu Radioterapii I, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy
pani Izabella Dessoulavy-Gładysz – prezeska Mental Power – Fundacji dla Zdrowia Mózgu,
prof. Filip Szymański – kardiolog, prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych,
prof. Robert Mróz – pulmonolog, Kierownik II Kliniki Chorób Płuc, Raka Płuca i Chorób Wewnętrznych, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku
prof. Wojciech Rogowski – onkolog, Uniwersytet Pomorski,
prof. Paweł Koczkodaj – prof. Instytutu, Kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej, Zakład Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy
prof. Marcin Wojnar – lekarz psychiatra, Kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrycznej, Warszawski Uniwersytet Medyczny
Moderator: red. Wojciech Szeląg
prof. Filip Szymański
Nadal główne przyczyny zgonów w Polsce to choroby cywilizacyjne, czyli choroby serca i naczyń. To nie tylko zawał serca, to także udar mózgu, tętniaki, rozwarstwienia aorty, także nowotwory i choroby układu oddechowego. Jeśli chodzi o przyczyny to jest ich długa lista, w tym klasyczne i nieklasyczne czynniki ryzyka. Niestety częstość występowania czynników ryzyka nie maleje, a rośnie. Jeżeli popatrzymy na polskie społeczeństwo, to chociażby otyłość i nadwaga co raz częściej występują u dzieci. Kolejny czynnik ryzyka to nadciśnienie tętnicze, które diagnozujemy u 30% – 40% dorosłej populacji. Następny czynnik ryzyka to dyslipidemia występująca u ponad 60% dorosłej populacji. Siedzący tryb życia i brak oczekiwanej modyfikacji stylu życia w postaci regularnej aktywności fizycznej oraz rezygnacji ze spożycia alkoholu. Dlatego to na czym powinno zależeć dziś politykom odpowiadającym za zdrowie publiczne, to programy profilaktyczne. Jeżeli szybko nie wdrożymy długoterminowej strategii walki z kluczowymi czynnikami ryzyka chorób cywilizacyjnych, to koszty ich leczenia będą znacznie większe, a nasza populacja jako populacja z założenia wysokiego ryzyka będzie generować kolejne hospitalizacje w wyniku rozwoju nowotworów, chorób serca i naczyń, chorób metabolicznych i problemów z obszaru zdrowia psychicznego.
prof. Marcin Wojnar
W związku z ogłoszeniem przez Sejm roku 2026 rokiem profilaktyki zdrowotnej nie spodziewamy się znaczących zmian i istotnego postępu w zakresie zdrowia publicznego w naszym kraju. Ten brak nadziei wynika z tego, że patrzymy na dotychczasowe doświadczenia, mimo różnych deklaracji polityków i decydentów oraz mimo tych regulacji, które zostały zapisane w ustawach, Do takich należy Narodowy Program Zdrowia, który obejmuje między innymi profilaktykę i promocję zdrowia psychicznego oraz profilaktykę uzależnień, i który w wielu obszarach nie został zrealizowany. NPZ planowo miał się zakończyć w grudniu 2025 r., ale został przedłużony o kolejny rok. I stąd moja wątpliwość i obawa, czy deklaracje polityków sugerujące, że w tym roku priorytetem polityki państwa stanie się profilaktyka zdrowotna, zostaną faktycznie zrealizowane. Szczególnie, że NFZ mierzy się wciąż z problemem istotnego deficytu budżetowego, a musi zapewnić środki zarówno na profilaktykę, jak i na medycynę naprawczą. Polska pod względem profilaktyki zdrowia psychicznego jest niestety daleko za innymi krajami europejskimi. Zgodnie z danymi z Map Potrzeb Zdrowotnych, opracowanych przez MZ, wiodącym czynnikiem ryzyka, wiążącym się z utraconymi latami życia, jest w Polsce palenie tytoniu. Na szóstym miejscu jest picie alkoholu. To są dwie legalne substancje psychoaktywne, dostępne praktycznie bez ograniczeń, po które ludzie sięgają powszechnie w naszym kraju. Niestety poziom spożywania alkoholu i używania nikotyny w różnych postaciach wcale nie obniża się, jak w niektórych krajach europejskich. Co więcej, pojawiają się nowe produkty, nowe rozwiązania, które wręcz namawiają do sięgania po alkohol czy produkty nikotynowe. Na to wskazuje także sytuacja epidemiologiczna wśród dzieci i młodzieży, gdyż obniża się wiek zarówno inicjacji alkoholowej, jak i nikotynowej, i coraz większe grupy najmłodszych Polaków są narażone na szkodliwy wpływ obu substancji. Do istotnych czynników wpływających na poziom spożywania alkoholu w naszym kraju należy jeszcze powszechność reklamy niektórych napojów alkoholowych.
Podsumowując, w mojej ocenie nie mamy w Polsce na tę chwilę żadnych programów strategicznych w zakresie profilaktyki uzależnień, które mogłyby zapewnić skuteczną długofalową strategię edukacyjną i wdrożeniową, które pozwoliłyby odzyskać nadzieję, że pewne oczekiwane efekty w zakresie zdrowia Polaków będą rzeczywiście obserwowane za kolejne 10 czy 20 lat. Warto zatem pomyśleć o przyszłych pokoleniach i ich zdrowiu, a nie wyłącznie żyć od wyborów do wyborów; warto już teraz wprowadzić z życie programy, które zapewnią realne efekty w zakresie profilaktyki uzależnień i zdrowia psychicznego.
prof. Dorota Kiprian
To co my lekarze co raz częściej obserwujemy w młodym pokoleniu to otyłość, nadciśnienie tętnicze, brak aktywności fizycznej i oczywiście wczesna inicjacja palenia papierosów i e-papierosów, która ma miejsce już w wieku 12-13 lat, ponieważ jest to modne w środowisku szkolnym. Rodzice nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że dzieci sięgają po takie produkty, które dostępne są na przykład w Żabce. Bardzo kolorowe i rzucające się w oczy od razu przy wejściu do sklepu. Powinniśmy naciskać na polityków, żeby wydali odpowiednie regulacje, które doprowadzą do mniejszej ekspozycji młodego pokolenia na czynniki szkodliwe.
To, co się wydarzyło w naszym kraju w ostatnich latach jest bardzo niepokojące, bo zaczynamy być w ogonie Europy. Sądzę, że wszystkie deklaracje polityków, które biorą się z tego, że Polska prezydencja w UE odbywała się pod hasłem profilaktyki zdrowotnej niewiele wnoszą bo w 2025 r. niewiele się wydarzyło. Dla przykładu ustawowy zakaz stosowania atrakcyjnych dla dzieci dodatków smakowych do e-papierosów miał być dyskutowany w Sejmie już dawno temu. A dziś nadal można te produkty kupić prawie w każdym sklepie spożywczym. Dobrze, że przynajmniej spadła sprzedaż tych jednorazowych e-papierosów po podwyżkach akcyzy. Ale to jest zasługa Ministra Finansów. No i parlament zajmie się wkrótce projektem całkowitego zakazu sprzedaży e-papierosów jednorazowych. Kiedyś politycy planowali, że do 2020 roku będziemy krajem bez dymu tytoniowego, potem do 2030 roku. Obecnie EU Beating Cancer Plan zakłada, że do 2040 roku. Tyle tylko, że niektóre kraje w Europie już osiągnęły poziom 5% osób palących w społeczeństwie a my w tym momencie zamiast 5% mamy blisko 30% palących. Ja jako onkolog jestem wstrząśnięta takimi danymi.
Powinniśmy zrozumieć, że mądre społeczeństwo, zdrowe społeczeństwo, świadome społeczeństwo jest potencjalnie lepszym gremium wyborców dla polityków, a nie ci, którzy są schorowani, których już nie interesuje co będzie dalej. Dlatego żyją tu i teraz.
Izabella Dessoulavy-Gładysz
Zakaz sprzedaży dla nieletnich funkcjonuje tak, że od ubiegłego roku formalnie obowiązuje zakaz sprzedaży saszetek nikotynowych przez internet. A jak zajrzałam dzisiaj do internetu z ciekawości to rzeczywiście część sklepów internetowych znalazła taki fortel, że jest to produkt dostępny tylko dla klientów biznesowych. W związku z tym zwykły śmiertelnik nie może nic kupić, ale nadal funkcjonują sklepy internetowe, które sprzedają te produkty. W związku z tym pojawia się pytanie, czy inne działania zapowiadane przez polityków jak np. zwiększenie dostępności do świadczeń zdrowotnych w zakresie profilaktyki uzależnień, czy faktycznie zostaną zrealizowane? Bo poradni antynikotynowych mamy zaledwie kilka na cały kraj, a docelowo powinny być w każdym powiecie.
Izabella Dessoulavy-Gładysz
Działamy w ramach pewnych procedur, pewnych naszych możliwości, zarówno możliwości ekspertów, jak i organizacji pozarządowych. Wspólnie prowadzimy intensywny dialog z zaangażowaniem niektórych polityków w ramach prac zespołów parlamentarnych w temacie szeroko pojętej profilaktyki zdrowotnej. A w ostatnim czasie kładziemy nacisk na profilaktykę uzależnień wśród młodzieży i ryzyka związane z różnymi używkami. Przyznam, że niektórzy politycy działają z dużym zaangażowaniem na rzecz profilaktyki zdrowotnej i na posiedzeniach zespołów parlamentarnych to wybrzmiewa. W okresie ostatnich kilku lat propozycji zmian systemowych i usprawnień proceduralnych padało w zespołach parlamentarnych bardzo dużo. Niestety w międzyczasie zmieniał się układ polityczny oraz kierownictwo w Ministerstwie Zdrowia i zaczynaliśmy od początku.
W mojej ocenie polska prezydencja w UE przyniosła pewne pozytywne efekty, ponieważ w obszarze chorób mózgu, chorób neurologicznych i psychiatrycznych – razem one zostały uznane za priorytet zdrowia publicznego w Ministerstwie Zdrowia. Natomiast w Unii Europejskiej obszar „mental health” czyli zdrowie psychiczne i choroby neurologiczne jest już od pewnego czasu uznawany za bardzo istotny dla zdrowia Europejczyków. Ale brakuje nam połączenia działań profilaktycznych z obszaru chorób cywilizacyjnych, chorób onkologicznych i chorób mózgu i kreowania zachowań prozdrowotnych od wczesnego dzieciństwa. W praktyce nadal nie mamy lekcji o zdrowiu. Dlatego my próbowaliśmy oddolnie i zrealizować kilka kampanii skierowanych do uczniów w szkołach we współpracy ze Stowarzyszeniem Walki z Rakiem Płuca. Przeprowadziliśmy też ankiety w szkołach, w które wykazały bardzo wczesna inicjację nikotynową z użyciem elektronicznych papierosów. 70% uczniów przyznało się, że już miało do czynienia z wapowaniem. I główną przyczyną, dla której uczniowie sięgają po wapowanie było zestresowanie, zmęczenie, chęć rozładowania stresu. Kolejnym powodem była „moda” i trudność w funkcjonowaniu bez wapowania. W konsekwencji część tych nastolatków pomimo młodego wieku już jest silnie uzależniona. Apelowaliśmy do decydentów o większy nadzór nad rynkiem wszystkich wyrobów z nikotyną. I pewne korzystne zmiany w regulacjach jednak zaszły. W szczególności działania Ministerstwa Finansów przyniosły wymierne efekty bo wszystkie wyroby nikotynowe podrożały. Chociaż wciąż sklepy oferują tysiące smaków e-papierosów, które mają przyciągnąć wiadomo kogo…. E-papierosy o smaku gumy balonowej, cukierków, truskawek czy waty cukrowej… Niektóre kraje europejskie ograniczyły znacząco atrakcyjność e-papierosów dla dzieci i wprowadziły odpowiednie zakazy i się dało.
prof. Wojciech Rogowski
My, eksperci, chcielibyśmy połączyć profilaktykę onkologiczną z kardiologiczną, psychiatryczną, bo to dotyczy nas wszystkich na różnym szczeblu. Jako onkolog chciałbym zaznaczyć, że nie powinniśmy narzekać na dostępność do nowoczesnego leczenia onkologicznego w Polsce. W zakresie refundowanych nowych leków stosowanych w leczeniu nowotworów złośliwych dysponujemy większą liczbą refundowanych leków, niż np. Hiszpania czy Holandia. Naprawdę leczymy chorych z nowotworami bardzo nowocześnie. To ta dobra informacja. Ale kogo leczymy? Leczymy zarówno radykalnie jak i paliatywnie, chorych „zaniedbanych”, u których wykryto nowotwór zbyt późno. Gdyby diagnoza u tych chorych została postawiona na wcześniejszym etapie, dzięki, między innymi badaniom profilaktycznym, leczenie byłoby bardziej skuteczne i tańsze. Wówczas na pewno starczyłoby budżetu w NFZ na sfinansowanie wszystkich programów, których obecnie jeszcze nie mamy na listach refundacyjnych. W zakresie systemowych działań prewencyjnych, szczególny nacisk położyłbym na zlikwidowanie nadużywania e-papierosów przez młodzież. To nałóg, który może być dużo bardziej niebezpieczny, niż palenia tradycyjnych papierosów. Chciałbym wspomnieć, że w Stanach Zjednoczonych już przeszczepiono pierwsze płuca u nastolatków, które były zniszczone przez wapowanie. Klasyczne e-papierosy zawierają nikotynę i liquid, zawierający szkodliwy glikol propylenowy. Część z nich zawiera syntetyczne analogi nikotyny, które mogą być wielokrotnie silniejsze od naturalnej nikotyny i inne substancje psychoaktywne. Są one najczęściej sprowadzanych do Polski z Chin. Chińczycy zaopatrują w te płyny prawie cały świat, w tym Polskę. Ale sami u siebie zabronili aromatyzowanych e-papierosów w trosce o chińskie dzieci. W Belgii w wielu tych produktach wykryto bezsmakowe i bezwonne syntetyczne kannabinoidy czyli zupełnie nowe, nielegalne substancje psychoaktywne. Te produkty są już także w polskich szkołach i uzależniają nasze dzieciaki, ale skoro nikt w Polsce ich nie bada to my nawet o tym nie wiemy. Kolejny przykład nieskutecznej profilaktyki pierwotnej przeciwko wirusowi HPV to szczepienia, a raczej ich niewystarczająca ilość w Polsce. Z kolei w Nowej Zelandii, w zeszłym roku zaraportowano, że w tym kraju z powodu HPV nie choruje już ani jedna kobieta poniżej 25 roku życia! To efekt świadomości, efekt badań profilaktycznych i powszechnego szczepienia. Ale tam zgłaszalność na badania czy szczepienia wynosi ponad 90 procent. Szczepionka przeciwko HPV to jest szczepionka zapobiegająca rakowi szyjki macicy, rakowi odbytu i kilku nowotworom głowy i szyi. My, onkolodzy w Polsce, cieszymy się, że mamy nowoczesne leki dla chorych z rakiem piersi, rakiem płuca i innymi nowotworami. Ale chyba dużo większym sukcesem byłoby zmniejszenie zachorowalności na nowotwory. Dlatego chciałbym zaapelować do polityków o przyłożenie większej uwagi do profilaktyki pierwotnej i kształtowania prozdrowotnych zachowań wśród młodych, bez używek, bez nałogów z odpowiednią wiedzą na temat szczepień i wiedzą na temat szkodliwych substancji w niektórych produktach zawierających mocno przetworzoną żywność. To nam pozwoliłoby zapobiec wielu zachorowaniom.
prof. Robert Mróz
My spotykamy się na różnego rodzaju zespołach parlamentarnych. Wypowiadamy się, przeżywamy to, co mówimy. Politycy po takich spotkaniach ściskają nam ręce, gratulują wypowiedzi, mówią w kuluarach, że się z nami bardzo serdecznie zgadzają, po czym decyzje zapadają zupełnie w innych gronach. I przynajmniej ja mam świadomość tego, że znowu spędziłem czas w sposób co najmniej nieefektywny, a przynajmniej nieskuteczny. Ja mam wrażenie, że te wszystkie inicjatywy, o których państwo mówią, są bardzo cenne i my wszyscy serce swoje oddajemy. Ale skuteczna profilaktyka w ocenie WHO to jest narodowy program, który jest kompleksowy, ustandaryzowany, który opiera się na strategii prawnej, ekonomicznej, środowiskowej, wczesnej interwencji i tak dalej, i tak dalej. Skandynawia wspomniana tutaj, Szwecja i Nowa Zelandia. Programy, które po 20. latach przyniosły wymierne efekty, ale to były kompleksowe programy narodowe, ustrukturyzowane. Nie było to rzucanie ziarna na beton, tak jak my to dzisiaj robimy. My w Polsce często rzucamy dobre ziarno ale odpowiedniego podłoża brak. I tego podłoża byśmy oczekiwali od polityków i od urzędników przede wszystkim.
prof. Dorota Kiprian
W Polsce w społeczeństwie nie ma świadomości ile kosztuje leczenie. Ja prosiłam naszą dyrekcję w NIO, żeby na karcie wypisowej każdy chory dostawał informację o kwocie za leczenie. Nie chodzi mi o to, żeby pacjent płacił, chociaż czasami by się przydało, żeby ten, który pali, pije i tak dalej, płacił wyższą składkę. Ale niech mają przynajmniej świadomość, ile kosztuje nas wszystkich leczenie i łóżko szpitalne. My w NIO koszty liczymy. Łóżko szpitalne to 2,5 tysiąca złotych. Gdyby były takie informacje dla pacjentów to byłaby świadomość w społeczeństwie i politycy mogliby powiedzieć „teraz nie wydajemy tyle i tyle na leczenie, bo profilaktyka się poprawiła”. Dbamy o siebie, to wydajemy mniej i każdy Kowalski wyda mniej, a nasi chorzy dziś nie zdają sobie sprawy z tego, że każdy z nas dokłada się do leczenia ludzi, którzy o siebie kompletnie nie dbają, bo mamy system ubezpieczeniowy w modelu Bismarcka. W konsekwencji osoba, która żyje zdrowo i o siebie dba finansuje ze swojej składki leczenie kogoś, kto jest opasły, je niezdrowo, pali papierosy, nadużywa alkoholu, choruje i chciałaby być leczona na wysokim poziomie. Styl życia ubezpieczonego nie ma dziś niestety odzwierciedlenia w wysokości składki zdrowotnej którą on płaci.
prof. Paweł Koczkodaj
Czy uchwalenie przez Sejm roku 2026 rokiem profilaktyki rzeczywiście coś zmienia? Ja sądzę, że każdy rok powinien być ogłaszany rokiem profilaktyki. Powinniśmy każdego roku naciskać na decydentów, żeby ta profilaktyka nam wybrzmiała. Ostatnio ktoś mi zadał pytanie czy powinna być narodowa strategia profilaktyki? Tak, powinna być taka strategia, która spinałaby kilka punktów, w szczególności dotyczących chorób cywilizacyjnych bo to są główne przyczyny zgonów. Jak spojrzymy na dane OECD, to tam jest taki wykres pokazujący, że Polacy umierają na choroby związane z modyfikowalnymi czynnikami ryzyka, czyli to są zgony możliwe do uniknięcia i dzięki profilaktyce pierwotnej i wtórnej. Z perspektywy polityki zdrowotnej to są tzw. low hanging fruits czyli nisko wiszące owoce, które są do wzięcia właściwie bardzo szybko przez decydentów, którzy mają władzę, żeby pewne rzeczy zmienić. To byłaby sytuacja win-win i tam jest kilka interwencji, które przynoszą bardzo szybko korzyść populacyjną. Kampanie medialne są jedną z interwencji, która przynosi najpóźniej efekt populacyjny i który jest najtrudniej mierzalny. Ale są inne interwencje, które bardzo szybko przynoszą efekty np. w przypadku leczenia uzależnienia od nikotyny. To jest choroba i trzeba to zaznaczyć. Czyli mamy papierosy tradycyjne, mamy nowe wyroby tytoniowe, czyli tytoń podgrzewany i e-papierosy. I tutaj jest wskazane leczenie takiego pacjenta, które może szybko przynieść efekt, jeżeli ono jest refundowane (artykuł w the Lancet Europe), a w Polsce to leczenie w żaden sposób nie jest refundowane, jeżeli chodzi o leki dla tych osób, które używają którejkolwiek z tych kategorii wyrobów. Tytoń bardzo mocno się trzyma, aczkolwiek to, co widzimy w najnowszych danych The Tobacco Atlas dla Polski za 2025 rok, one nam pokazują pewne spadki. Dane te pokazują, że 17% dorosłej populacji w Polsce używa tytoniu. Mówimy tutaj o paleniu papierosów. Wcześniej mówiliśmy około 24-25%. To się zmieniało w zależności od tego, gdzie byliśmy, jeśli chodzi o pandemię. Jest to na pewno jeden z głównych modyfikowalnych czynników, który jest do zagospodarowania. To o co my walczymy w profilaktyce to zaangażowanie absolwentów zdrowia publicznego. To jest armia około 20 tysięcy osób i o nią na pewno będziemy zabiegać i w parlamencie i wśród decydentów. Chcemy aby te osoby zostały realnie włączone do wykorzystania programu Moje Zdrowie. Efektem tego programu jest później wizyta profilaktyczna. Przykład ze Stanów Zjednoczonych pokazuje nam, że osoby po zdrowiu publicznym skutecznie mogą taką wizytę prowadzić i koordynować poruszanie się pacjenta w systemie profilaktycznym. Razem z University Comprehensive Cancer Center University of Virginia, kilka lat temu przeprowadziliśmy badanie – to była kohorta około 3 milionów kobiet w Stanach Zjednoczonych i wyraźnie widzieliśmy, że kobiety, które chodziły na taką wizytę profilaktyczną, która była prowadzona m.in. przez profilaktyków zdrowotnych, częściej uczestniczyły w przesiewach. Oni mówili: Szanowna Pani, jest pani w wieku 45-74 lata. W ostatnich dwóch latach nie wykonała pani mammografii, proszę zgłosić się na mammografię, tu ma pani adres, link, gdzie można to zrobić, gdzie można się zapisać. I widzieliśmy, że ok. 25 % częściej te kobiety korzystały z mammografii w porównaniu z grupą kontrolną, czyli grupą kobiet, które nie chodziły na na taką wizytę profilaktyczną. Więc to jest ten „nisko wiszący owoc”. Kolejny „nisko wiszący owoc” to są zaproszenia na badania przesiewowe. Od 2017 roku nie mamy zaproszeń na mammografię, test HPV, HRD czy kolonoskopię. Mówiąc wprost, to jest nieprzestrzeganie podstawowych zasad, które powinien spełniać przesiew populacyjny. To jest swego rodzaju ewenement, że oferujemy badania finansowane przez płatnika publicznego i na te badania nie zapraszamy. Wydaje mi się, że z odpowiednim naszym zaangażowaniem jako osób, które lobbują za zdrowiem i za tymi rozwiązaniami, że jest to do przeprowadzenia. Profilaktyka zdrowotna przez lata była spychana lub rozumiana jako coś dodatkowego. A teraz mówimy o odwracaniu piramidy świadczeń. Czyli chcielibyśmy, żeby rzeczywiście system ochrony zdrowia opierał się na profilaktyce. Wrócę jeszcze do przykładu HPV. Dane publikowane przez Centrum e-Zdrowia (CEZ) wskazują, że koszty chorób związanych z wirusem HPV to około 840 milionów złotych rocznie. Te koszty są gigantyczne. Jest to jedyny przypadek, kiedy mamy do dyspozycji super skuteczną szczepionkę, super skuteczny przesiew i nadal mamy taką, a nie inną sytuację. I teraz pytanie do decydentów: czy nas stać na opłacanie programu populacyjnego szczepień przeciwko HPV i jednocześnie mieć tak niski odsetek wyszczepienia i płacić za leczenie chorób wywołanych przez HPV. Więc my płacimy podwójnie w tym momencie za jedno i za drugie. My jesteśmy ekspertami. Została już postawiona diagnoza, co należałoby poprawić w systemie ochrony zdrowia, jakich do tego użyć narzędzi ale eksperci nie mają inicjatywy ustawodawczej. Nie jesteśmy w stanie zmienić prawa.
prof. Dorota Kiprian
Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej na całym świecie są również po to, żeby wdrażać profilaktykę i mówić o profilaktyce wśród swoich podopiecznych, których jest bardzo wielu.
W Polsce Krajowa Sieć Onkologiczna myślę, że zaczyna już przynosić efekty skoordynowanej opieki onkologicznej. Narodowa strategia profilaktyki, o której wspomniał prof. Koczkodaj powinna zaangażować systemowo przede wszystkim lekarzy rodzinnych. Oni powinni prowadzić działania profilaktyczne, w tym profilaktykę uzależnień i oczywiście potrzebujemy większej liczby poradni antynikotynowych oraz koordynowanej opieki. Próbujemy to usprawniać również w Instytucie Onkologii, gdzie nasza poradnia antynikotynowa nie ma tylu chętnych co powinna. Bo jeśli tylko mówi się pacjentowi: „proszę iść tam z problemem palenia papierosów” to najczęściej on się w ogóle nie zgłosi, a my będziemy wyznaczać terminy kolejnych wizyt. Leczenie uzależnienia u każdego hospitalizowanego pacjenta powinno być obowiązkowe bo ono ma również wpływ na skuteczność leczenia onkologicznego. I tutaj widzę rolę dla POZ odnośnie działań prewencyjnych dot. używania alkoholu, wyrobów tytoniowych, e-papierosów, których nikt w Polsce nie bada i edukacji żywieniowej.
Pacjenci onkologiczni niestety często palą i słynne już dymiące rododendrony przed Narodowym Instytutem Onkologii to właśnie dowód na to, że leczenie tego uzależnienia wśród chorych na nowotwory wymaga nowego systemowego rozwiązania wprowadzonego we wszystkich szpitalach. Uważam, że wskutek palenia podczas leczenia onkologicznego system ponosi znaczące dodatkowe nakłady na leczenie powikłań, które występują częściej u palaczy. Nie wspomnę już o niższej skuteczności samego leczenia przeciwnowotworowego. W Instytucie Onkologii mamy akurat poradnię antynikotynową, ale takie poradnie powinny być właściwie w każdym większym mieście bo ten problem dotyczy wszystkich szpitali. I wizyty związane z leczeniem tego uzależnienia powinny być właściwie wycenione przez NFZ, ponieważ skutki nieleczenia tego uzależnienia spowodują za jakiś czas wielokrotnie większe wydatki NFZ na kosztowne leki onkologiczne, pulmonologiczne czy kardiologiczne. W Instytucie Onkologii próbujemy wprowadzić oddolnie usprawnienia w zachęcaniu palących chorych do odwiedzenia poradni antynikotynowej. Angażujemy w ten proces koordynatorów leczenia bo rzeczywiście palenie papierosów wśród pacjentów jest u nas dużym problemem.
A jeśli chodzi o edukację młodego pokolenia to chciałabym przytoczyć taki przykład. Dwa lata temu byłam świadkiem tego, że w sklepach sprzedawano gumy do żucia dla dzieci w kształcie papierosów i imitujące palenie papierosa. Nie wiem czy to jest nadal dopuszczone do sprzedaży. Te produkty naśladują paczkę papierosów Cameli albo Marlboro ale w środku są gumy do żucia w kształcie papierosów, których używają dzieci i nabierają pewnych nawyków. Teoretycznie powinni reagować na to rodzice, ale rodzice to często ci, którzy nie mają czasu, albo sami palą papierosy, piją alkohol w domu i mówią dziecku napij się, napij się, bo to jest tylko piwo bezalkoholowe. I to się w ten sposób zaczyna. Zgadzam się z profesorem Koczkodajem, że bardzo ważne jest to, żebyśmy mieli odpowiednie środowisko do wychowania młodych ale może także zmiany dorosłych, żeby były zmieniane ich nawyki. Bo ci dorośli wychowują przecież swoje dzieci.
prof. Filip Szymański
Sami lekarze bez pomocy polityków systemu nie zmienią. Ale jeżeli nawet środowisko lekarskie wyjdzie z odpowiednimi postulatami, to później jest posiedzenie sejmowej komisja zdrowia, na której jedno ministerstwo mówi co innego względem drugiego ministerstwa. Priorytety Ministerstwa Finansów w zakresie przychodów z akcyzy są sprzeczne z priorytetami MZ. Te działania w różnych resortach powinny być dobrze skoordynowane. W Polsce brakuje takiego silnego koordynatora na poziomie ponadministerialnym, czyli pełnomocnika rządu ds. zdrowia publicznego, który pilnowałby aby działania różnych ministerstw dotyczące zdrowia publicznego się nie rozmijały. Takie stanowiska rządowe zostały utworzone w wielu państwach europejskich.
Jeśli chodzi o edukację zdrowotną to chyba wylaliśmy dziecko z kąpielą i wylejemy je po raz drugi, jeżeli my do tego się nie przygotujemy. Będąc na jednej z komisji sejmowych, jak zapytałem, kto będzie uczył dzieci tego przedmiotu, to usłyszałem, że w części szkół to będzie nauczyciel WFu, w części szkół nauczyciel biologii, a w części szkół katecheta. Czyli to oddanie edukacji zdrowotnej w szkołach w ręce osób, które są ku temu nieprzygotowane. Ja bym był za tym, żeby edukacja zdrowotna była przedmiotem obowiązkowym. Dziecko ma chcieć ćwiczyć. Polskie Towarzystwo Chorób Cywilizacyjnych zaproponowało aby nie wystawiać oceny z wychowania fizycznego, bo Ci którzy mają nadwagę czy są otyli będą stygmatyzowani. Dziecko z czynnikami ryzyka zdrowotnego, które próbuje biegać, próbuje zagrać w tenisa, próbuje przepłynąć basen musi dziś być ocenione przez nauczyciela WFu, który wystawi mu tróję albo dwóję. A powinniśmy promować aktywność fizyczną także wśród tych najsłabszych i ich motywować. Podsumowując, w ostatnich latach w Polsce standard leczenia chorych zrobił istotny postęp. Zarówno w zakresie farmakoterapii jak i metod inwazyjnych nie odstajemy od świata. Natomiast z profilaktyką zdrowotną jest porażka. I w 2026 r. najważniejsze dla rządu powinno być zaplanowanie i wdrożenie strategii długoterminowej walki z czynnikami ryzyka chorób cywilizacyjnych.
prof. Paweł Koczkodaj
Tworzenie środowisk sprzyjających zdrowemu stylu życia jest bardzo ważne. Przypomnijmy sobie coś, co wydarzyło się z papierosami lata temu, pojawiły się ostrzeżenia obrazkowe na papierosach i oczywiście od razu pojawiły się piękne silikonowe opakowania w kioskach, kolorowe, w które można schować sobie te opakowanie. Jest akcja i jest reakcja rynku. Zwykle tak to wygląda. W mojej ocenie kluczowe jest tworzenie takiej przestrzeni, która nie będzie zachęcać do palenia. To bardziej zadziała niż ciągłe zakazy, bo nie można przecież wszystkiego po prostu zakazać. Niektórzy ludzie po prostu chcą korzystać z różnych rzeczy legalnych, więc myślę, że na pewno też takim istotnym rozwiązaniem byłoby ograniczenie ekspozycji wszystkich wyrobów tytoniowych i nikotynowych i alkoholowych w sklepach, tworząc środowisko nie zachęcające do ich używania. I ten alkohol na stacji benzynowej to też jest pytanie, dlaczego on akurat tam się znajduje. I być może wysoko przetworzona żywność również powinna być traktowana jak papierosy – mamy tu podobne mechanizmy jeśli chodzi o mechanizmy promocji czy używania.
Myślę, że rok 2026 powinien być rokiem koordynacji i profilaktyki zdrowotnej. Bardzo na sercu leżą mi profilaktyka onkologiczna i kardiologiczna. Więc na pewno wyłoniłbym kilka takich obszarów, które będą wspólne dla onkologii i dla kardiologii i dla innych obszarów zdrowotnych. Na pewno byłby to tytoń bo to jest ten temat, który powinien mocno wybrzmiewać. Czyli papierosy tradycyjne, nowe wyroby tytoniowe, podgrzewacze i e-papierosy, czyli wszystkie kategorie wyrobów, jakie są dostępne na rynku. One powinny być na pewno objęte szczególną troską wszystkich decydentów, jeżeli chodzi o zdrowie publiczne. Drugi element to jest udział w badaniach przesiewowych i zapraszanie pacjentów na te badania. Wykorzystanie IKP i wiadomości push jest bardzo łatwe do wprowadzenia. Bardzo ważne jest również zwiększenie wyszczepialności szczepionką przeciwko HPV i dalszy rozwój edukacji zdrowotnej. Mógłbym też opowiadać długo o edukacji zdrowotnej, która w szkołach powinna być obowiązkowym przedmiotem. Ten przedmiot zaistniał w szkołach w systemie opt out, czyli dziecko trzeba wypisać z edukacji zdrowotnej, żeby na nią nie chodziło. Ale niestety bardzo mało dzieci i młodzieży chodzi na te zajęcia, więc myślę, że kolejnym naturalnym i słusznym krokiem będzie wprowadzenie obowiązkowej edukacji zdrowotnej. Nie wiem, czy to jest zadanie na ten rok, ale byłoby świetnie.
prof. Robert Mróz
Jeśli chodzi o walkę z paleniem tytoniu to ja wcale nie jestem zwolennikiem tworzenia nowych poradni antynikotynowych. Bo do tych poradni pacjenci muszą najpierw przyjść. Nawet gdybyśmy je zorganizowali, to tam musi być zapewniona obsada lekarska. Wolałbym, żeby na przykład NFZ wprowadził dodatkową procedurę, która podnosiłaby wartość wizyty u uzależnionych od nikotyny pacjentów. I jeżeli lekarz, bez względu na to, czy pulmonolog, czy onkolog czy kardiolog, przeprowadziłby poradę antynikotynową 5P to podnosiłoby to wycenę wizyty.
W odniesieniu do systemowych rozwiązań w zakresie profilaktyki zdrowotnej uważam, że powinniśmy przejść z takiego bardzo wstępnego okresu nastawionego na hasła, pomysły i krytykę na podejście profesjonalne, które miałoby na celu rozwiązanie kluczowych problemów. To jest mój osobisty apel do polityków i decydentów, żebyśmy zaczęli w końcu pracować profesjonalnie i w ramach kompleksowej strategii. Profilaktyka kompleksowa i długoterminowa, adaptująca najlepsze rozwiązania z innych krajów. Profesjonalizacja poprzez szczegółowe opisanie celu, zdefiniowanie instrumentów niezbędnych do realizacji tego celu i egzekwowanie tychże celów w przyszłości.
prof. Wojciech Rogowski
Mamy chorych, których leczymy onkologicznie. Łącznie diagnozujemy w Polsce niemal 200 tysięcy nowych chorych na nowotwory w ciągu każdego roku. I wielu z nich, jak wszyscy wiemy, pali papierosy w trakcie leczenia onkologicznego. I oni tym samym pogarszają swoje rokowanie. A my nie jesteśmy w stanie im pomóc. Natomiast istnieje szereg środków hamujących głód nikotynowy, na które tych pacjentów po prostu nie stać. A wiemy doskonale, że palenie papierosów w trakcie radioterapii drastycznie pogarsza ryzyko. Dlatego tak sobie pomyślałem, zawnioskować do ministerstwa żeby dla tych silnie uzależnionych od palenia chorych żeby im przynajmniej na czas leczenia onkologicznego po prostu te leki refundować.
Izabella Dessoulavy-Gładysz
W Szwecji wprowadzono znaczne utrudnienia w dostępie do alkoholu i zakazano palenia i wapowania w miejscach publicznych, bo tam wiedzą, jakie to jest ryzyko i z czego ono wynika. W Polsce w tym względzie podziękowania należą się Ministerstwu Finansów, bo to jest jedyne ministerstwo, które skutecznie coś zrobiło, opodatkowując wyroby nikotynowe tak, że ich przystępność cenowa dla młodzieży znacznie spadła. Niestety część młodzieży przeniosła się teraz do szarej strefy do internetu. Dlatego niezwykle ważna jest edukacja od najmłodszych lat. Politycy przerzucają ten ciężar edukacyjny często na organizacje pozarządowe. One są również od tego. Ale te organizacje powinny działać w ramach jednej strategii.
Życzyłabym sobie aby politycy w 2026 r. czyli w roku profilaktyki zdrowotnej zrobili dobrze to, co już zaczęli w 2025 r. Czyli dokończyli rozpoczęte zmiany regulacji wyrobów nikotynowych. Z pewnością niezbędny jest większy nadzór nad tym rynkiem i obowiązkowe badanie tych wszystkich wyrobów. Kolejna rzecz to zwiększenie dostępności do poradni antynikotynowych i wzmocnienie edukacji zdrowotnej w szkołach gdzie zaadresowane będą kwestie zachowań ryzykownych i problematyka uzależnień wśród młodzieży od substancji psychoaktywnych, także tych legalnych. To jest dziś realny problem wymagający większej współpracy kilku resortów a nie polityki silosowej, gdzie każdy minister oddzielnie działa.